Najnowsze Wpisy

Rozdział 1. Pocałunek Komentarze (0)
10. sierpnia 2011 19:57:00
linkologia.pl spis.pl

   Odwróciła się do niego z błyskiem w oku. W końcu to tylko sen. Co może się stać? Mogłaby się powstrzymać, przecież Audrey nigdy by tego nie zrobiła, ale tym razem to nie ona kierowała swoim ciałem. To sen, w którym nie mogła zrobić nic samowolnie. Coś mówiła, nie wiedziała co. I kiedy otwierał usta, aby odpowiedzieć, zrobiła to. Pocałowała go. I wtedy stało się coś, co zaważyło na jej przyszłości. Sen stał się świadomy. Poczuła to. Mogła w pełni kierować snem. Uśmiechnęła się delikatnie i... 

   Obudziła się. Uchyliła powoli powieki i spojrzała w okno. To powinno pomóc, zapomni o tym. Zapomni o tym śnie. Na widok tego chłopaka czuła napływające mdłości, a w śnie... W pełni świadoma pocałowała go. Odruchowo uniosła dłoń i koniuszkami palcy dotknęła swoich warg. Czuła to, nadal to czuła, choć nie wydarzyło się to naprawdę. Opadła z powrotem na poduszki i ponownie zasnęła. 

   Uśmiechał się do niej. Ale nie był to przyjazny uśmiech, bardziej kpiący, władczy. Młody mężczyzna, który mógł zachwycić niejedną kobietę w rzeczywistości nie istniał. Te czarne, gęste włosy, błękitne, błyszczące oczy były imaginacją. Ale mimo wszystko poczuła radość, cieszyła się, że go widzi. Jezu, pomyślała z goryczą. Zwariowałaś? Obudź się. Obudź... Nie obudziła się. Mogła zrobić tylko jedno. Obróciła się na pięcie i ruszyła w nieznanym sobie kierunku. Szła szybkim, równomiernym krokiem jednocześnie rozglądając się wokoło. Znajdowała się w niewielkim, aczkolwiek całkiem ładnym mieście. Po obu stronach stały jednopiętrowe, dość modernistyczne budynki. Wokoło nikogo nie było. Pusto... Zatrzymała się na skrzyżowaniu. Mogła skręcić w lewo gdzie znajdowały się dalsze domy, w prawo, prosto w tunel i na przód, w las. Dosyć przerażający las. Odwróciła się i dostrzegła, że wysoki nieznajomy, który wzbudził w niej tyle uczuć, jednak nadal czuła do niego odrazę, idzie za nią. Nie zgubi go w mieście, ale sama zagubi się pośród drzew. Pozostał jej tunel, no bo przecież nie zawróci. W końcu to tylko sen, nic się nie stanie. A może ten facet to jakiś seryjny morderca uwodziciel. Ale chwila... to ona pocałowała jego. I potem się tego wyprze, ale podobało jej się. Skręciła w lewo. 

 

   Podniosła się i szeroko otworzyła oczy. Przez chwilę nie wiedziała gdzie się znajduje. Po jakimś czasie wszystko powróciło z zawrotną szybkością. 

- To jest śmieszne - powiedziała sama do siebie, ale miała nadzieję, że ktoś ją usłyszy. Nie lubiła rozmawiać z powietrzem. Jednak nikt jej nie odpowiedział. To było tak absurdalne, że aż groteskowe. Gdyby nie była tak przerażona, zaczęłaby się śmiać. Dalsza część snu. Co to ma być, jakiś serial odcinkowy? Nie zaśnie, nie ma mowy. Pół minuty później odpłynęła w sen. 

   Ciemność. Zapomniała, że od dziecka bała się ciemności. A tu było jej dużo. Zupełny mrok. W końcu to był tunel. Jezu! Co ją podkusiło, żeby tu wejść. Przyspieszyła kroku, w nadziei, ze tunel nie jest długi. Bała się odwrócić, ale słyszała czyjeś kroki. A jeśli to nie ten mężczyzna? Albo jeszcze gorzej, to on, tylko niebezpieczny. Aha, na pewno. Od razu zobaczyła to w jego oczach. Ten błysk. Zaczęła się modlić. Słowa same układały się w jej głowie w spójną całość. Szła już od kilku minut i nadal otaczała ją ciemność. Mogła zawrócić, ale nie chciała. Nie, przecież może tylko trochę dzieli ją od ponownego wyjścia na zewnątrz. Zupełnie zapomniała, że to tylko sen.  Wszystko było tak realistyczne. W pewnej chwili zatrzymała się i po paru sekundach poczuła, że ktoś na nią wpada. Objęły ją czyjeś ramiona, nie brutalnie, ale z nachalnością. Spróbowała się uwolnić, ale nic to nie dało. Była zbyt słaba. Sen, no tak. Gdyby uderzyła natręta on mógłby nawet znaleźć się na początku tego tunelu. W końcu to jej wyobraźnia, jej podświadomość. Zrobiła to.      - Au - usłyszała niski, melodyjny głos. Dziwnie rozbrzmiewał w tej przerażającej ciszy. Jednak jego właściciel nadal stał na swoim miejscu, miała tylko to szczęście, że ją puścił. Coś było nie tak. 

nixieboy : :

Archiwum

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930311234

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

pamietnikzera | goka | larive | meka-kofa-kwile | qrczak | Mailing